... ...

Planty lepsze, ale czy dobre?

Trwa przebudowa alei głównej i alejek bocznych Parku Planty od Placu Katyńskiego do ul. Akademickiej....

Piotr Kempisty

5 czerwca 2020 • publicystyka

Trwa przebudowa alei głównej i alejek bocznych Parku Planty od Placu Katyńskiego do ul. Akademickiej. Swoją historią sięga 1932 r., kiedy to z inicjatywy wojewody białostockiego – Mariana Zyndram-Kościałkowskiego, rozpoczęto prace nad projektem parku miejskiego. Autorem i realizatorem projektu został Stanisław Grall – od 1934 r. kierownik Plantacji Miejskich, z którym przy ich zakładaniu współpracował też następnie Józef Blicharski. To najchętniej odwiedzany przez białostoczan i białostoczanki teren zielony w naszym mieście, zlokalizowany podobnie jak większość terenów zieleni urządzonej, w ścisłym centrum miasta.

Poza alejami modernizowane jest także oświetlenie, a w planach jest rewitalizacja całego parku. Przebudowę poprzedziły prowadzone w lutym 2020 r. konsultacje społeczne, których celem było poznanie opinii mieszkańców i organizacji pozarządowych dotyczących projektu rewaloryzacji. Miasto chciało także zbadać potrzeby w zakresie działań kulturalno-edukacyjnych na tym obszarze, jak też uzyskać informacje niezbędne do ubiegania się o dofinansowanie z Programu „Kultura”, w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego 2014-2021.

Konsultacje turbo

Jak przebiegały konsultacje tej bardzo ważnej przestrzeni przyrodniczo-kulturalnej na mapie Białegostoku? Trwały od 11 do 24 lutego 2020 roku, więc niecałe dwa tygodnie. Czy to wystarczający czas? Być może taki byłby, gdyby do poznania opinii białostoczan i białostoczanek wykorzystano więcej narzędzi. Opinie zbierano jedynie w formie ankiet składanych do urn konsultacyjnych w wyznaczonych kilku punktach Urzędu  Miejskiego w Białymstoku oraz przesyłanych drogą elektroniczną . Można je było przekazywać także podczas dwóch otwartych spotkań przeprowadzonych w siedzibie Centrum Aktywności Społecznej,w których wzięło udział kilkadziesiąt osób oraz podczas dyżuru konsultacyjnego odbywającego się w siedzibie Departamentu Inwestycji Urzędu.

Nie da się ukryć, a urzędnicy na spotkaniach tego nie ukrywali, że projekt był konsultowany w pośpiechu, bo do połowy marca 2020 r. należało złożyć wniosek o środki ze wspomnianego programu “Kultura”. Z chęci pozyskania ich z tego akurat źródła wynikały też zawarte w ankietach pytania o preferowane wydarzenia kulturalne w parku oraz elementy małej architektury służące seniorom i osobom z niepełnosprawnościami. Do konkursu zgłasza się gotowe koncepcje, z urzędowych szuflad wyjęto więc tę z 2007 r. i złożono tzw. “gotowca”. Pozytywem było to, że z rozmów z przedstawicielami Miasta oddelegowanymi do konsultacji wynikało, że są oni świadomi tego, że w normalnych okolicznościach najpierw pyta się mieszkańców o zdanie, a dopiero potem opracowuje założenia inwestycji. To dobry prognostyk na przyszłość, bo z reguły w Białymstoku pod osąd publiczny poddaje się dość ostateczne projekty (np. miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego), do których urzędnicy są bardzo mocno przywiązani.

Konsultacje promowano poprzez kolportaż plakatów informacyjnych, publikację informacji na stronach internetowych i w mediach społecznościowych Miasta, a także kolportaż ulotek informacyjnych w Parku Planty i jego okolicy. Czyli stanowiącym co najwyżej minimum, zestawem tradycyjnych, rutynowych i konwencjonalnych działań, do jakich przyzwyczailiśmy się w Białymstoku. Nie ma co się dziwić, że wpłynęło zaledwie 137 ankiet, z czego 13 nieważnych. Miarodajność i reprezentatywność takich “konsultacji” jest – mówiąc delikatnie – mocno dyskusyjna. Uwagi złożyło 7 organizacji pozarządowych, w tym Instytut Działań Miejskich.

Rewitalizacja piłami

Projekt rewitalizacji zakłada m.in. odtworzenie istniejącej przed wojną muszli koncertowej. Miejsce, na którym miałaby stanąć (“plac” nieopodal Stawu Serce) jest mocno zadrzewione, więc jej budowa wiązałaby się z wycinką co najmniej kilku okazałych drzew.  W naszych uwagach wyraziliśmy pogląd, że ingerencja w drzewostan powinna ograniczać się do minimum – drzewa powinny być usuwane tylko w przypadku zagrożenia życia i zdrowia ludzkiego, po wyczerpaniu innych środków zapewnienia bezpieczeństwa – zdejmowania posuszu, kształtowania koron, wiązania itp., a prace w obrębie drzew powinny być wykonywane przez wyspecjalizowanych arborystów. Drzewa mają olbrzymie znaczenie dla adaptacji miast do zmian klimatu, a w odniesieniu do parku zabytkowego powinny być ponadto traktowane jako szczególnie cenne dobro o znaczeniu kulturowym.

Potencjalna “rewaloryzacja” groziła też rosnącym wzdłuż Alei Zakochanych okazałym tujom. W ankietach zawarto bowiem nie wróżące im dobrze i sugerujące odpowiedź pytanie: Czy roślinność w Parku Planty powinna zostać wzbogacona poprzez nasadzenie nowych gatunków kwiatów oraz wymianę przerośniętych żywotników (tuj)? Przyrodnik i architekt krajobrazu, z którymi konsultowaliśmy stan tych drzew potwierdzili, że są w dobrej kondycji. Naszym zdaniem żywotniki z Alei Zakochanych wpisały się w krajobraz miasta i są dla mieszkańców jednym z symboli Plant. Ich wycięcie odbyłoby się nie tylko ze szkodą dla substancji przyrodniczej miasta, ale pozbawiłoby go jednego z symboli zakorzenionych w świadomości białostoczan i białostoczanek. Według urzędników są przerośnięte i nie pasują do misternej koncepcji parterów kwiatowych. 

Nasze wątpliwości wzbudziły też plany pokrycia Alei Zakochanych i Bulwaru im. Zyndrama Kościałkowskiego granitowymi płytami w miejsce zrywanego asfaltu. W parkach zabytkowych co do zasady stosuje się nawierzchnię żwirową (np. typu HanseGrand), jednak zdaniem urzędników, z uwagi na nachylenie terenu od Ronda Katyńskiego w stronę ul. Mickiewicza, intensywne deszcze nawalne, z którymi nasze miasto mierzy się od dłuższego czasu, mogłyby taką nawierzchnię spłukać. 

Vox populi

Po przeanalizowaniu ankiet okazało się, że zdecydowana większość, bo aż 120 osób (97,6 %) biorących udział w konsultacjach uznała, że przestrzeń zabytkowego Parku Planty wymaga poprawy. 66 (54,1 %) uczestników badania stwierdziło, że w ramach rewaloryzacji zabytkowego Parku Planty powinien zostać zmodernizowany istniejący plac zabaw, 105 (85,4 %) opowiedziało się za nasadzeniami nowych gatunków kwiatów oraz wycięciem tuj, a 105 (86,1 %) za budową muszli koncertowej. Liczby jakie są, każdy widzi. Czy byłyby inne, gdyby konsultacje trwały dłużej, wzięła w nich udział większa liczba mieszkańców? Tego nie wiemy, z pewnością jednak krótkie terminy konkursów o dofinansowanie nie powinny być powodem przepychania projektów kolanem i przeprowadzania fasadowych konsultacji.

W ankietach zwrócono uwagę na to, że należy wykonać alejki, po których swobodnie będą się poruszać rodzice z wózkami oraz osoby niepełnosprawne, a także zaproponowano rewaloryzację fontann, które w obecnej formie są rzekomo nieatrakcyjne i nieprzystające do czasów współczesnych. Nie brak było też pomysłów ambitnych i intrygujących. Pojawiła się koncepcja całkowicie nowej fontanny, którą miałaby zdobić rzeźba przedstawiająca czarną dorożkę i dwa białe konie, przy końcu rzeźby rozchodzące się każdy w inną stronę. Nad rzeźbą unosić się miałby pióropusz z wody. Urzędnicy nie pozostawili jednak złudzeń: przebudowa fontanny nie mogła zostać ujęta we wniosku o dofinansowanie z programu “Kultura”, gdyż jednym z obligatoryjnych warunków jego złożenia było posiadanie opracowanej dokumentacji, a ta z 2007 r. nie obejmuje fontann. Na pewno dobrze się stało, że odrzucono uwagę, zgodnie z którą należy wprowadzić zakaz wjazdu rowerów na Planty.

Podsumowanie

Abstrahując od przebiegu i wyników konsultacji i realizowanej koncepcji, to Planty naszych marzeń są zadbane, nawiązujące do ich modernistycznych korzeni, ale z nowoczesnym spojrzeniem. W odniesieniu do tak ważnego miejsca na mapie Białegostoku, najlepszym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie konkursu na rewitalizację. To przyciągnęłoby zdolnych i kreatywnych twórców, a Stolica Podlasia zasługuje na ambitne projekty poruszające wyobraźnię. Na pewno bardzo źle się stanie, jeżeli przy przebudowie Plant ucierpi przyroda. Niestety to już się dzieje, nieopodal ul. Świętojańskiej zdarto trawnik i buduje się prowadzący donikąd chodnik. Ten objaw “ścieżkozy” to przykład tego, że w naszym mieście przy okazji różnych inwestycji, lepsze niekiedy (jeżeli nie z reguły) bywa wrogiem dobrego.

Zobacz także

Dlaczego w Białymstoku nie będzie drzew?

Teza bardzo śmiała, ale niestety dość prawdopodobna przy głównych ulicach Białegostoku, biorąc pod uwagę sposób...
Monika Pietkiel

9 września 2021 • publicystyka

Jadłodzielnia na trudne czasy

Od blisko dwóch lat w Białymstoku funkcjonuje tzw. Jadłodzielnia - miejsce, do którego każdy może...
Piotr Kempisty

16 czerwca 2020 • publicystyka