... ...

Jakich rad osiedli potrzebujemy?

W 2016 r., po dekadzie przerwy, rady osiedli wróciły do Białegostoku. Niestety jednak, kolejne wybory...

Jakub Popławski

2 czerwca 2020 • publicystyka

W 2016 r., po dekadzie przerwy, rady osiedli wróciły do Białegostoku. Niestety jednak, kolejne wybory do nich nie zostały rozpisane i ich działalność zakończyła się wraz z końcem kadencji Rady Miasta w 2018 r. Jestem przekonany, że jest to eksperyment wart kolejnego powtórzenia, a kolejna, mam nadzieję że krótka przerwa w ich działaniu, jest doskonałą okazją do podsumowań.

Rady osiedli spełniały istotne zadanie w strukturze miasta. Miały charakter doradczy dla Urzędu oraz Rady Miejskiej, ale, przede wszystkim, były cennym ogniwem między mieszkańcami a władzami. W Radzie Miejskiej, blisko 300 tys. mieszkańców Białegostoku reprezentuje 27 radnych. Łatwo wyliczyć, że na jedną radną lub radnego, przypada ponad 10 tys. mieszkańców. 5-7 radnych pochodzących z jednego okręgu wyborczego, wybierana jest z terenu nawet 5 osiedli, przeważnie o bardzo zróżnicowanych problemach i strukturze.

Oddalenie władz miasta od mieszkańców, jest widoczne w bardzo prozaicznych problemach, często wynikających z niepodtrzymywania, bądź unikania dialogu miasta z mieszkańcami, a najboleśniej objawiają się w konfliktach przestrzennych. Miasto w tego typu sprawach, bardzo często stawia mieszkańców na przegranej pozycji wobec dobrze zorientowanych w procedurach deweloperów. Rady osiedli miały prawo do opiniowania inwestycji na terenie osiedla na wniosek Urzędu, lecz mimo to, Urząd z tej możliwości nie korzystał. Władze traktujące proces planowania przestrzennego w sposób poważny, powinny być zainteresowane włączeniem w jego lokalnych działaczy, którzy są w stanie nawiązać z mieszkańcami kontakt. Podobna obecność rad osiedli, powinna być dobrą praktyką Urzędu Miasta przy działaniach podobnych do przeprowadzonego na przełomie 2016 i 2017 roku projektu Rewitalizacji Osiedli, czy przy corocznym Budżecie Obywatelskim.

Sukcesem rad była seria pikników rodzinnych, które odbyły się w 2017 oraz 2018 r. Okazały się one doskonałą okazją do rozmów mieszkańców o problemach osiedla w luźnej atmosferze. Sprzyjały chociażby poszukiwaniom ciekawych tematów na projekty Budżetu Obywatelskiego, a zorganizowane wyłącznie przez urzędników, nigdy nie przybrałyby równie otwartego charakteru. Nadanie radom osiedli budżetu, którym mogłyby dysponować w dużej mierze na tego typu działania, ożywiłoby naszą najbliższą okolicę.

Białostockie osiedla są stosunkowo małymi społecznościami. Mieszkańcy często korzystają z boisk, parków czy prowadzą dzieci do szkół znajdujących się na osiedlu obok. Urząd, w celu lepszego zrozumienia problemów i potrzeb mieszkańca w jego najbliższym otoczeniu, powinien rozważyć stworzenie rad obejmujących obszar dwóch lub trzech osiedli. Uzasadniałoby to również odważniejszą wizję rad osiedli w życiu miasta.


Jakub Popławski – wieloletni działacz Lewicy Razem oraz białostockich organizacji miejskich. Sekretarz Rady Osiedla Bema kadencji 2016-2019, w czasie której zajmował się ochroną zieleni i walką o komfortowe życie na osiedlach. Inicjator ruchu społecznego Inicjatywa dla Białegostoku z którym brał udział w wyborach samorządowych w 2018 roku. Zawodowo zajmuje się naukowo materiałami budowlanymi, a prywatnie uwielbia muzykę.

Zobacz także

Dlaczego w Białymstoku nie będzie drzew?

Teza bardzo śmiała, ale niestety dość prawdopodobna przy głównych ulicach Białegostoku, biorąc pod uwagę sposób...
Monika Pietkiel

9 września 2021 • publicystyka

Jadłodzielnia na trudne czasy

Od blisko dwóch lat w Białymstoku funkcjonuje tzw. Jadłodzielnia - miejsce, do którego każdy może...
Piotr Kempisty

16 czerwca 2020 • publicystyka